W określonych sytuacjach długopisy z nadrukiem mogą się sprawdzać. Niezależnie od tego, co mówią ludzie określający się jako kreatywni.
Wystarczy rzucić hasło „gadżet firmowy”, żeby usłyszeć odpowiedź. Długopisy z nadrukiem to pierwsze, co większości z nas przychodzi do głowy, kiedy trzeba pomyśleć nad gratisami dla klientów czy współpracowników.
Dzieje się tak z kilku powodów, spośród których najważniejszym jest oczywistość takiego prezentu. Długopisy z nadrukiem są bowiem stosunkowo tanie, to raz. Można na nich nadrukować wszystko i nawet logo producenta pasztetu nie wygląda dziwnie, to dwa. A trzy, to że przez cały czas są w użyciu. Wzrok kogoś, kto pisze co chwilę omiata logotyp czy hasło, a mózg koduje informację.
Pytanie – co z tego?
Ten kto pierwszy wpadł na pomysł, żeby rozdawać swoim klientom długopisy z nadrukiem był geniuszem. Tak samo jak ten, który jako pierwszy porównał kobietę do róży. Ale naśladowcy, imitatorzy i wtórni kontynuatorzy?
W ich przypadku pomysł zrobienia długopisów z nadrukiem trudno nawet nazwać pomysłem. To oczywistość, która nie wymaga odrobiny nawet zastanowienia. Po prostu zostaje wyrzucona z ust, bezmyślnie, bez zastanowienia. Zwyczajnie.
Jest więc propozycja, można odfajkować wykonanie obowiązku. Tyle tylko, że z takiej propozycji niewiele wynika. Bo długopisy z nadrukiem są tak powszechne, że w zasadzie traktowane są jak coś naturalnego. Przyborów do pisania używają już chyba tylko dyplomaci do podpisywania umów międzynarodowych. Tyle, że są to pióra, a nie długopisy.
A może jednak?
Spójrzmy na problem z nieco innej strony. Oryginalność, pomysłowość i zgrabne hasła liczą się przede wszystkim w pokojach zajmowanych przez zespoły kreatywne. Poza nimi większe znaczenie mają liczby.
A te mogą przemawiać na korzyść tak prostego i oczywistego gadżetu jakim są długopisy z nadrukiem. Najtańsze kosztują 0,6 zł za sztukę. Kupno 10 tys. to wydatek rzędu 6 tys. zł. A może mniej, bo przecież można wynegocjować rabat.
Jeśli firma prowadzi rozbudowaną działalność, jej przedstawiciele mają dużo kontaktów z ludźmi, długopisy szybko trafią tam, gdzie powinny trafić. Logo będzie się przewijało przed oczyma klientów przez kilka tygodni, dopóki, dopóty długopisy nie zostaną zgubione.
Gdyby użyć innego gadżetu, trzeba by wydać znacznie więcej pieniędzy. A efekty będą podobne. Chyba, że wybór padnie na coś, co jest naprawdę pomysłowe. I jednocześnie dużo kosztuje. Tyle tylko, że nie będzie to już akcja skierowana do masowego odbiorcy, a prezent dla wybranych.
Czy więc długopisy z nadrukiem są przeżytkiem czy jednak należy uznać, że mogą pełnić pożyteczną rolę w strategii firmy? Otóż wszystko zależy od tej właśnie strategii. Kto chce tanio dotrzeć do wielu osób, może zdecydować się na tę formę promocji. Z pełną świadomością jej braków i ograniczeń, naturalnie.
Reader Commentary
No one have commented so far.
There are currently no comments. Come on be the first one!
Leave a comment